
doranna2.mojabudowa.pl - od 09-11-2011 blog czytało 5047, (wpisów: 38, komentarzy: 249, obserwuje: 19) |
| Projekt domu: Z183 |
| budynek: wolno stojący, parterowy z poddaszem bez piwnicy | technologia: murowana | miejsce budowy: Pomorze |
| Liczba blogów: | 3955 |
| Liczba wpisów: | 66200 |
| Liczba komentarzy: | 252805 |
| Liczba zdjęć: | 195368 |
| Użytkownicy online: | 316 |
Ostatnio mam wrażenie, że wszystko mi sie kojarzy z budową. Bo jak tak nie myśleć jeżeli zwykła piosenka, zainspirowała mnie tym wpisem. Wszystkim pewnie znany utwór Gotye - Somebody That I Used To Know (feat. Kimbra) . Chłopak się produkuje do swojej byłej, a we mnie buzuje inne znaczenie tych słów. Mam wrażenie, że utwór jest stworzony, na pożegnanie budowlańców Fuszerantów. Ciągle ktoś tu daje wpis o kolejnej wpadce swoich fachowców. No sami zobaczcie czy tak nie jest?. Tak więc słuchajcie i czytajcie.
http://www.youtube.com/watch?v=8UVNT4wvIGY
-Ciągle myślę o tym gdy byliśmy razem (To początek wierzymy naszemu Fachowcowi , że wszystko będzie w porządku)
- Mówiłem(am) sobie, że jesteś dla mnie tym właściwą(ym) (Tak akurat, trzeba iść do okulisty)
-Ale czułem się tak samotny w twym towarzystwie (No pewnie przecież wszyscy cię mieli w d…..e)
-Można się uzależnić od pewnego rodzaju smutku (Tak do hemoroidów też się można przyzwyczaić)
-Więc gdy stwierdziliśmy, że to nie ma sensu ( O jeden dom za późno)
-Ale przyznam że byłem zadowolony, że to koniec ( każdy idiota byłby zadowolony)
-Ale nie musiałeś mnie odcinać. Udawać, że to nigdy się nie wydarzyło
Że między nami nic nie było. (Pewnie wziął kasę i się zmył)
Tutaj najlepsze
-Czasem myślę o chwilach kiedy mnie oszukiwałeś i sprawiałeś że wierzyłam(em), że to ja zawsze robię coś źle. (Pewnie, przecież to zawsze jest nasza wina, lub innego fachowca)
-Ale nie musiałaś mnie odcinać. Udawać, że to nigdy się nie wydarzyło. (Szukaj Tatka latka, pewnie już go nie znajdziesz)
-Nie musiałeś się zniżać do tego poziomu, by prosić znajomych o odbiór(tutaj niech każdy sobie wpisze, czego ta Zaraza nie odebrała)
-a potem zmieniać numer (telefony na kartę, mają nie ograniczoną ilość numerów, niestety)
-Jednak myślę, że obyłbym się bez tej myśli, że Teraz jesteś po prostu kimś kogo kiedyś znałem(am).( Jak zwykle, mądry Polak po szkodzie)
To już koniec, ja lecę do lekarza. Chociaż obawiam się, że na to nie ma lekarstwa.
Wklejam jeszcze kilka zdjęć na dowód, że inni mają gorzej





Tak więc ustalone. Budowa na razie jest na etapie pierwszego kotka z poprzedniego wpisu (Jest suuuuper).
.gif)
Wszystko posuwa się w dobrym tempie, zgodnie z wytyczonym torem. Jeszcze nie tak dawno bo w Listopadzie, jęczałam ile czasu potrwa, zanim dostaniemy pozwolenie na budowę. Tymczasem w Styczniu już było. Chociaż wszystkie papiery zostały złożone w Grudniu przed samymi świętami. Biorąc pod uwagę przerwę poświąteczno- przedsylwestrową. Oraz nie tak dawno wywalczone święto Trzech Króli, to tempo jest piorunujące.
Dzisiaj mój mąż, był w naszym rodzimym zakładzie energetycznym, gdzie podpisał umowę na podłączenie prądu budowlanego. Przemiły elektryk(oczywiście za dodatkową opłatą i po godzinach pracy) obiecał tym się zająć i w ciągu kilku dni będziemy mieli prąd w naszej skrzynce. (Tylko na razie proszę się nie pchać na kawę, bo prąd budowlany drogi haha. W razie czego przywiozę w termosie).
Mam nadzieję, że skrzynka po pracach fachowca nie będzie wyglądała tak.

Kolega architekt adaptujący projekt, wygrał Casting na Kierownika budowy. Mamy już dziennik budowy i obiecał załatwić tablicę informacyjną.
Tak więc same się cisną słowa piosenki Muńka Staszczyka zespołu T. Love
Jest super
Jest super
Więc o co Ci chodzi?
No właśnie, o co?
Pozdrawiam
Jak widzę co robi z ludzmi budowa to trochę mi się skojarzyło. Kiedyś dostałam jak przyszłam do nowej pracy, postanowiłam to przerobić na warunki naszego bloga.
Jesteś początkującym inwestorem

Słuchasz muzyki Stevie Wondera (to twój pierwszy dzień i wszystko jest suuuuper !)
Po trzech miesiącach...

Słuchasz muzyki HOUSE (bo jesteś tak zajęty, że nie wiesz czy dopiero przyszedłeś na budowę, czy już wychodzisz)
Po sześciu miesiącach...
.gif)
Słuchasz Heavy Metalu (zaczynasz pracę o 06.00 a kończysz o 22.00)
Po dziewięciu miesiącach...

Słuchasz Hip Hopu (Przytyłeś z powodu stresu i cierpisz na obstrukcje)
Po roku...

Słuchasz GANGSTA RAP-u
(Mrugasz nerwowo oczami, w nocy spadasz z łóżka i żyjesz na kawie)
W końcu, po dwóch latach... to wykończeniówka

Słuchasz techno i... trochę Ci "odwala"
Ja jestem ten pierwszy, ale to się szybko zmieni
Pozdrawiam
Zarąbisty wpis, dodaję do ulubionych :)))
Ten drugi jest świetny:))
Na początku gotówka jest wydawana z pewną dozą nieśmiałości. Wszystko jest wyważone i odliczone co do złotówki. Powoli z biegiem wydarzeń, koło zaczyna się kręcić coraz szybciej i szybciej. Do głowy przychodzą durnowate pomysły typu (okna z szprosami,czy bez,

.jpg)
drzwi antywłamaniowe, a może tylko wzmacniane, bo jak będą chcieli to na pewno się dostaną).
.jpg)
Ściana z cegły, czy tylko obłożona ?.
.jpg)

Kolor gresu, jasny popielaty

, ale teraz mi się podoba szary

i wszystkie koncepcje, idą w łeb.
Jednym z naszych pomysłów, był projekt przyłącza gazu. Zleciliśmy by projektant zrobił go tak by skrzynki były dwie. Jedna z tyłu domu do pieca, druga z przodu. By rury do kuchenki nie szły nam przez cały dom. Oczywiście podwójny projekt łączył się z dodatkową opłatą w kwocie kilkuset złotych. Dużo i mało, zależy kto? Na to patrzy.
Teraz inwestorzy się zastanawiają , czy piec jednak będzie gazowy(chociaż pompa ciepła już nie wchodzi w grę cena masakra). Wtedy z kuchenki gazowej też nici.
Zastanawiamy co się bardziej opłaca (czyt. Cenowo w eksploatacji) kuchenka gazowa, czy indukcyjna. Jakie są wasze doświadczenia. Bo gazu ci u nas dostatek na działce.
Pozdrawiam










